„Święta” sztuka odpuszczania! A prokrastynacja

Co znajduje się w artykule?

Mam w planach wpis o tytule „Święta sztuka odpuszczania”. Wchodzi klient do gabinetu siada w fotelu i rozpoczyna sesje takimi słowami:


Mam takie przemyślenie (uświadomienie) nie potrafię odpuszczać, jak się tego nauczyć? Czym jest odpuszczanie, naucz mnie tej sztuki !


Nauczyć? Myślę, że mogę spróbować, ale jak to zrobić? Pierwsze skojarzenie jakie pojawia się w mojej głowie niemal automatycznie to cytat


Don”t push the river


Święta sztuka odpuszczania
Don”t push the river


Sztuka odpuszczania, co to znaczy?


Otwieram Facebooka i pierwszy artykuł jaki otwiera się w zakładce to „Być. Żyć bez lęku” Marcin Fabiański-Zwierciadło. Czytam dalej… żyć bez lęku, to żyć w zgodzie, żyć w zgodzie ze sobą, z naturą z życiem. Potrafić, dbać i pracować nad sztuką odpuszczania sobie i innym, nie tylko grzechów.


Znacie to? Ze swojego życia?


Można to zinterpretować w dwojaki sposób. Po pierwsze nie pisz, wielu mądrzejszych już wiele na ten temat napisało! Lub też świat mówi – pisz, na ten temat, daję Ci materiał do pracy, podpowiadam.


Jak widać, jestem zwolennikiem tej drugiej wersji wydarzeń.


Wpis o takim tytule zaplanowałam wiele miesięcy wcześniej, miał pojawić się w pierwszym tygodniu czerwca, potem pierwszym tygodniu lipca itd. Dość długo dojrzewał w mojej głowie. Czy dojrzał? Pewnie nie do końca, ponieważ odpuszczanie dojrzewa w nas przez całe życie. Może najpierw drogą eliminacji spróbuję zdefiniować czym odpuszczanie nie jest.



Prokrastynacja a sztuka odpuszczania


Sztuka odpuszczania nie jest z pewnością prokrastynacją (zwlekaniem) czyli „patologiczną tendencją do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia.


Prokrastynacja najczęściej pozostaje nierozpoznana, dopiero niedawno uznano, że jest ona zaburzeniem psychicznym. Osoby nią dotknięte – prokrastynatorzy – odczuwają trudności z zabraniem się do pracy i w związku z tym odkładają jej wykonanie, zwłaszcza wtedy, gdy nie spodziewają się natychmiastowych efektów. Osoby patologicznie zwlekające z rozpoczęciem pewnych czynności uważa się zazwyczaj za leni i przypisuje się im brak silnej woli i ambicji. Jednak może to być bardzo krzywdzącym uproszczeniem, które nie ma odzwierciedlenia w naszej rzeczywistości.



Perfekcjonizm


Większość osób dotkniętych prokrastynacją to ofiary perfekcjonizmu. Jako że perfekcję osiąga się zwykle metodą prób i błędów, a perfekcjonista nie dopuszcza myśli o błędach, pogrąża się w tym paradoksie, nie robiąc nic. Jednocześnie odwlekanie konkretnej aktywności nie oznacza bezczynności danej osoby, a wręcz przeciwnie, osoba ta z zapałem wykonuje inne zajęcia, nie mające związku z problematycznym zadaniem, rozpraszając przy tym swoją uwagę zamiast koncentrować ją na zadaniu.


Co na zaburzenia obsesyjno kompulsywne?
Perfekcjonizm a sztuka odpuszczania

Prokrastynacja może przybierać różne formy, od łagodnych do poważnych i patologicznych. Jeśli dotyczy czynności, których niewykonanie nie pociąga za sobą konsekwencji (zmywanie, odkurzanie), ułudne poczucie bezpieczeństwa jakie niesie prokrastynacja może ostatecznie być przyczyną innych zmartwień. W poważniejszych przypadkach pociąga za sobą nawet ryzyko rozwodu, utraty pracy czy wejścia w konflikt z prawem”.



Odpuszczanie nie zawsze jest cierpliwym czekaniem


Sztuka odpuszczanie nie jest cierpliwym czekaniem – choć cierpliwość to zacna godna pochwał i najwyższych honorów cnota. Jednak samo czekanie, no to, aż los nam rozwiązania przyniesie, nie zawsze jest odpuszczaniem.


W sytuacji odpuszczania jest tak, że osoba która „cierpliwie” czeka jednak delikatnie wpływa na sytuację, modeluje zdarzenia, w kierunku, w którym chce, aby sytuacja się rozwijała, aby sytuacja miała kurs zgodny z jej oczekiwaniami. Oczywiście nie naciska, nie zmusza siebie i otoczenia, jednak jeśli tylko może pomaga, aby sytuacja rozwinęła się w kierunku zgodnym z jej planem.



Jak uprawiać sztukę odpuszczania w codziennym życiu



Co może oznaczać taka sztuka w codziennym życiu? W codziennym doświadczeniu?


W codziennym życiu sztuka odpuszczania oznacza, że:


  • kiedy zrobisz wszystko, aby Twoje dziecko przestało brać i zaczęło żyć, a ono jednak wybiera życie narkomana. I przychodzi ten moment, kiedy mówisz: już nie mogę Ci pomóc, zrobiłem już wszystko, tak mi przykro. Jednak idę żyć swoim życiem.
  • kiedy zrobisz już wszystko, aby Twój brat alkoholik, siostra, ojciec, matka przestali pić i nie przychodzi już nic tylko zgoda na to, że to jest wybór wolnego człowieka. Uznajesz to i mówisz: – już nic nie mogę, nie mogę im pomóc, nie mam takiej mocy, aby ich zmienić. Przestajesz walczyć i oddajesz odpowiedzialność za ich życie każdemu z nich.
  • kiedy uznajesz w sobie, że związek, w którym tkwisz od lat, nie jest związkiem, że Twoja rodzina to iluzja i robisz w sobie przestrzeń, do tego aby odejść albo aby partner odszedł, bo tak będzie lepiej dla Ciebie, być może ułożysz sobie lepsze życie.
  • kiedy w pracy mówisz to niech mnie zwolnią, jeśli tak bardzo nie spełniam oczekiwań i nie „dowożę wyników”, trudno. Przecież nic się nie zmieni, będę tą samą osobą, z tym samym miejscem zamieszkania, przyjaciółmi, zainteresowaniami, pasjami. Z tymi samymi bliskimi. Ja to ja. Znajdę inną, może ciekawszą pracę!
  • kiedy jesteś już tak zmęczony odpowiedzialnością za dzieci, ich wychowanie, oceny, zachowanie w szkole, dom, ogród, samochód, mieszkanie, remont i mówisz: – nie dam rady, „niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba”. Dzieci mogą się ubrudzić, w domu może być kurz, oceny nie muszą być najlepsze, samochód może być brudny, remont? a po co??? Ja chcę żyć.

W każdym, z tych przypadków koniec „walki” może wiązać się z poczuciem bezsilności, poczuciem krzywdy – porażki i wreszcie większego lub mniejszego smutku czy cierpienia. To taka pierwsza faza straty, żałoby. Jeśli coś tracimy zazwyczaj najpierw odczuwamy pustkę, smutek, chcemy powrotu starego. Buntujemy się złościmy, nie dajemy wiary, jednak czasem jest tak, że żadną ludzką mocą zmienić tego nie możesz, jedyną rzeczą, jaką możesz zrobić, to zaakceptować ten fakt i iść dalej.



Co zrobisz jak nic nie zrobisz?



Czasami okoliczności, w jakich się znaleźliśmy, wymagają od nas sterowania własnym przeznaczeniem poprzez konkretne działanie. Kiedy indziej lepiej jest skorzystać z okazji do chwili kontemplacji i w ten sposób wygrywać swoje atuty. Zdarza się też, że człowiek jest zmuszony po prostu zaakceptować wyrok losu i pokornie dźwigać swój krzyż.”


I wtedy (nie zawsze, ale częściej niż rzadziej) dzieje się Magia przez duże „M”. Kiedy odpuścisz, wypłaczesz to co do wypłakania, wycierpisz to co do wycierpienia, poczujesz w sobie smutek, żal, niezgodę, złość czasem wściekłość. Te wszystkie uczucia i emocje, których się boisz i przed którymi tak sprawnie uciekasz, jeśli je dopuścisz. To z większym prawdopodobieństwem niż mniejszym, wreszcie przyjdzie zgoda na to co Cię spotyka, powolutku, powoli. Na początku niezauważalnie przychodzi jedna zmiana, druga, a potem upragniony spokój.


Jedna zmian mała, druga większa, nabierasz sił i zaczynasz rozumieć po co to wszystko było. I zaczynasz budować swoje nowe życie. Niektórym zajmuje to lata, niektórym miesiące, w zależności od wrażliwości, i od zmiany, którą doświadczają. Ale przychodzi w końcu odpuszczenie, odpuszczenie przede wszystkim sobie.



Sztuka odpuszczania to zgoda i akceptacja


A zatem święta sztuka odpuszczania to zgoda.


W psychoterapii Gestalt ta zgoda oznacza akceptację. Uczeń Fritza Perlsa Arnold Beisser w latach 70 stworzył paradoksalną teorię zmiany, która mówi o tym, że:



Paradoksalna teoria zmiany



„To ja nadaję sens każdemu aktowi mojego życia, a jeśli pragnę się zmienić, to pozostając sobą, sobą inaczej, a nie kimś innym niż ja sam”,


Zatem masz szanse na zmianę kiedy zaakceptujesz kim jesteś, uświadomisz sobie jak budujesz i zachowujesz się w relacjach z innymi. Jak doświadczasz świata i rzeczywistości, co Cię złości, co Cię smuci, czego chcesz. Zobaczysz to i przestaniesz, z tym walczyć, zmieniać za wszelką cenę. Odwracać wzrok, decydować nie widzieć tego, czego nie chcesz widzieć. Możliwe jest to poprzez samoobserwację, bez oceny.


„Nie staraj się na nic wpływać. Nie zatrzymuj niczego. Patrz! Obserwuj! Kłopot z większością ludzi polega na tym, że są straszliwie zajęci organizowaniem rzeczywistości, której nawet nie rozumieją. Zawsze coś ustalamy, organizujemy…. Nigdy nie przyjdzie nam do głowy, że rzeczy nie potrzebują być organizowane. Naprawdę. To wielkie odkrycie. Rzeczy potrzebują jedynie zrozumienia. Jeśli je zrozumiesz one się zmienią.”



Sztuka odpuszczania to sztuka zaakceptowania swoich ograniczeń


Jeżeli zaakceptujesz swoje ograniczenia, zobaczysz i przyznasz na co wpływu nie masz, a na co masz. Kiedy odkryjesz swoje mocne strony i nie będziesz się ich wypierać, wstydzić, odrzucać, walczyć z nimi tylko uznasz je za swoje piękne i naturalne dla Ciebie, wtedy możesz doświadczyć zmiany.


I nie zrozum mnie źle drogi Czytelniku, nie jestem zwolennikiem teorii, że człowiekiem kieruje fatum, że nasze losy są zapisane już dawno i nie mamy na nie wpływu, wręcz odwrotnie. Chcę powiedzieć, że nawet jeżeli będziesz płynąć pod prąd, to kierunku nurtu rzeki nie zmienisz, opadniesz z sił, a i możesz się nawet utopić. Jeżeli jednak zdecydujesz popłynąć z nurtem i poszukać możliwości dobicia do brzegu, to może znajdziesz w sobie siły, aby zbudować most, kładkę, albo znajdziesz towarzyszy i zbudujecie tamę.



Sztuka odpuszczania wreszcie to umiejętność odpoczywania


Odpoczynek, relaks, „nic nie robienie”, bez wyrzutów sumienia. Bez planowania kolejnych zadań, wycieczek czynności, to bycie z samym z sobą w tu i teraz. To stan, który najtrudniej osiągnąć w dzisiejszym zagonionym świecie.


  • Kiedy ostatni raz leżałeś gapiąc się w sufit? tak po prostu? Doświadczałeś błogiego stanu odpoczynku?
  • Kiedy ostatni raz poczułeś zapach trawy na łące?
  • Czy czujesz zmysłami porę roku, jakiej w tej chwili doświadczasz za oknem?
  • Kiedy ostatni raz ze świadomością łapałeś oddech nosem wypuszczałeś ustami ? I koncentrowałeś się tylko na tej czynności?

Usiądź wygodnie poczuj swoje nogi, ręce, głowę, szyję, ramiona, dłonie. Czy są ciężkie, czy lekkie ? Czy czujesz podłogę pod swoimi stopami?


Skoncentruj się tylko na odczuciach z ciała nic więcej, jeśli potrwa to minutę to dobrze, powtarzaj przez tydzień chociażby minutę, w takim spotkaniu z oddechem i samym sobą !


Kobieta odpoczynek
Sztuka odpuszczanie a prokrastynacja

Takiej umiejętności odpuszczania i powtarzania tej czynności, życzę z całego serca wszystkim czytelnikom i sobie również!


Jeśli masz kłopot z odpoczynkiem polecam 8 sposobów jak radzić sobie ze stresem, znajdziesz tam praktycznie porady i ćwiczenia, które pomogą się zrelaksować



Bibliografia

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja

V.E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu, Wydawnictwo Czarna Owca Warszawa 2014, s.125

A. De Mello, Przebudzenie, Zysk i S-Ka 1990, s.40

Dodaj komentarz