2 podejścia do tematu zarobków w psychoterapii
Podejście do tematu zarobków w środowisku psychoterapeutów; ogólne spostrzeżenia i refleksje autorki
Zarobki psychoterapeuty, to temat w pewnym stopniu wciąż traktowany jako tabu. Wciąż widzę zawstydzenie wśród koleżanek i kolegów kiedy “na stole” pojawia się temat ile zarabia psychoterapeuta w Polsce. “Jakie masz stawki?” Ja również czuję się czasem niezręcznie w takiej dyskusji.
Jednak trudno nie zauważyć dużej zmiany. Temat jest omawiany coraz częściej, w większych grupach niż diada. Na stronach pojawiają się cenniki usług, mają swoją strukturę i są klarownie komunikowane.
A chcę Ci powiedzieć Drogi Czytelniku i Czytelniczko, że kiedy zaczynałam prowadzenie bloga i tworzyłam pierwszą stronę internetową to w ogóle niewiele było stron psychoterapeutycznych (nie było wówczas takiej praktyki). To był jeszcze czas ulotek zostawianych w przychodniach czy aptekach. A stawek w tamtym czasie nigdzie nie mogłam znaleźć, bo nie były publikowane.
Nawet teraz zdarzają się jeszcze “bezcenne” sesje u psychoterapeuty. Choć to już raczej margines niż standardowa praktyka. Doświadczenia pandemiczne bardzo wpłynęły na psychoterapię i sposób komunikacji psychoterapeutów w “internetach”, nie tylko o stawkach.
Mimo wszystko, z jakiegoś powodu, zarobki psychoterapeuty, to temat wstydliwy. Myślę sobie, że gdzieś z tyłu głowy pojawia się temat misyjności zawodu, ulgi w cierpieniu i niesienie pomocy. I to dobrze, że tak jest, ponieważ oczywiście to pierwsza strona tego zawodu. Jest również i inna strona. Rachunki i ZUS należy uregulować, a podatki zapłacić. Wskazane aby zapewnić sobie i klientom w miarę bezpieczną i komfortową przestrzeń. Zadbać o rozwój własny, uczestniczyć w warsztatach i uczyć się nieustannie. Nie zapominając również aby zadbać o rodzinę oraz mieć czas i zasoby na wypoczynek.
I w tym wszystkim zachować równowagę, żonglować tymi ważnymi sferami życia i umieć docenić siebie oraz wartość swojej pracy. Jeśli przesadzimy w jedną stronę, nie będzie za co opłacić rachunków, a jeśli w drugą to szybko się wypalimy, bo każdy człowiek ma określoną ilość mieszczenia ludzkich historii i cierpienia.

Dwa skrajne podejścia psychoterapeutów do zarabiania pieniędzy. Historia Piotra i Marcina (studium przypadku)
Piotr – “szybki zwrot z inwestycji”
Nasz bohater Piotr, jest młodą osobą zaraz po studiach psychologicznych. Psychologię ukończył z wyróżnieniem i natychmiast rozpoczął szkolenie w uznanej przez Towarzystwo Psychoterapii szkołę. Na drugim roku rozpoczął psychoterapię własną. Nie dla siebie, bo jemu za bardzo potrzebna nie była – “nie miał ze sobą problemów”. Była wpisana w wymaganiach szkoły, to ją odbył.
Nasz bohater wciąż liczył i myślał tak: “jeszcze dwa lata i po zakończeniu szkoły oraz uzyskaniu certyfikatu 7200 wpłynie na konto. Rodzice wspierali mnie w trakcie studiów, wesprą mnie jeszcze dwa lata. A potem wezmę kredyt na mieszkanie, bo będzie mnie w końcu stać i jeszcze zostanie na życie. Bo jeśli będę pracować…” i tutaj
Uproszczona i szybka kalkulacja Piotra
Psychoterapia indywidualna
30 godzin w miesiącu x średnia stawka psychoterapeuty = dochód w miesiącu
30 x 180 zł = 5400 zł
Psychoterapia par
10 godzin w miesiącu X stawka psychoterapeuty = dochód w miesiącu
10 X 300 zł = 3000 zł
Co daje razem dochód w wysokości 8 400 zł na miesiąc.
I to jest bardzo dobra pensja. Można żyć jak pączek Piotrek w maśle.
Piotrek jeszcze nie jest świadomy, że:
- psychoterapeutą się stajesz, a swoją indywidualną praktykę zw budujesz powoli. Myślę, że masz szansę dojść do poziomu trzydziestu (30) klientów/procesów w miesiącu w ciągu trzech do pięciu lat.
Przy dobrych i bardzo intensywnych wysiłkach własnych, dobrej stronie internetowej, intensywnych działaniach marketingowych i sprzyjających wiatrach w ciągu dwóch lat najprawdopodobniej dojdziesz do poziomu 10-15 klientów/procesów. Mają na to wpływ nie tylko akcje marketingowe, czy inwestycje, w swoje nazwisko, ale przede wszystkim Twoja gotowość na przyjęcie tylu osób do psychoterapii.
Obawiam się, że nawet jeśli klienci będą przychodzić, to też będą odchodzić.
- Dziesięć godzin dziennie prowadzenia psychoterapii indywidualnej, spotykania cierpienia i problemów oraz intensywny kontakt i skupiania się na kliencie/pacjencie to ogromny wysiłek emocjonalny
- Na szukanie rozwiązań, tworzenie opisów przypadków, nieustanne dokształcanie się oraz superwizje również potrzebujemy zarezerwować kilka-kilkanaście godzin w tygodniu. Jest to naturalnie czas, ale i potrzebna jest również energia
- W prostej kalkulacji Piotra nie ma uwzględnionych kosztów prowadzenia własnej działalności, składek ZUS, wynajmu gabinetu etc.
Piotr, pełen zapału po ukończeniu szkoły psychoterapii i pełen wiary we własne możliwości, rozpoczął praktykę własną. Zamieścił szyld i tabliczkę na drzwiach, zabrał się z zapałem do studiowania i nauki internetu. W wordpressie stworzył swoją własną stronę internetową oraz konto na Facebooku i Instagramie. Klientów niestety nadal nie ma, a koszty wysokie i nadal rosną. Jak tak dalej pójdzie to preferencyjny ZUS się skończy, a on nie zarobi na koszty własne. Szyld mu się nie zwróci, a rodzice pomagać nadal będą “musieli”.
Coraz bardziej sfrustrowany, zawiesił psychoterapię własnę, bo “przestała mu pomagać”. Superwizuje rzadko, bo po co, przecież klientów nie ma.
I tak po dwóch latach kiedy preferencyjna stawka ZUS się zakończyła, a klienci, co prawda zaczęli się umawiać, niestety wielu z nich nie przychodzi na umówione spotkania lub odwołuje sesje. Inni z kolei kończą terapię po dziesięciu spotkaniach. Nasz bohater składa CV i list motywacyjny do firm, które poszukują ludzi do pracy. Chodzi na rozmowy rekrutacyjne i znajduje pracę na etat. Co miesiąc wpływa stała pensja, nareszcie rodzice nie muszą go wspomagać.
Zakończyła się “kariera” psychoterapeuty. Nie lubi psychoterapeutów i uważa, że to wielka ściema, bo zarobić i utrzymać się nie można, poza tym zainwestował cztery lata w szkołę psychoterapii, która nic mu nie dała!
Do pracy na etat mógł pójść bezpośrednio po studiach psychologicznych, a zatem w jego odczuciu stracił tysiące na szkolenie, kolejne tysiące na rozkręcenie gabinetu i nic dobrego mu z tego nie wyszło. A winna, według Piotra, jest szkoła psychoterapii, która mu nie pomogła. A psychoterapeuci to sekta, albo jeszcze lepiej, to “świetny biznes, ale dla swoich”.
Marcin – “psychoterapia to moja misja, będę pracował za darmo”
Marcin jest spokojnym, łagodnym człowiekiem, od lat pracuje w sklepie muzycznym. Dawno temu skończył psychologię oraz czteroletnie szkolenie z psychoterapii, jednak tylko tutaj znalazł pracę.
W zawodzie psychotrerapeuty, w tamtym czasie, było bardzo krucho z możliwościami zatrudnienia. W systemie opieki psychiatrycznej, przyjąć go bez doświadczenia nie chcieli, bo nie było wolnych etatów. Choć to było jego marzenie, aby pracować w szpitalu bądź przychodni zdrowia psychicznego, niestety “system, odrzucił jego kandydaturę”. Wiadomo system “rządzi się” swoimi prawami.
Jeśli chodzi o praktykę własną, to nie miał, ani takiego pomysłu, ani odwagi. Bo jak to brać od ludzi pieniądze za pomoc. To nie on. Psychoterapia jako biznes, to coś, co nie zgadza się z jego wartościami i światopoglądem.
Sam od wielu lat boryka się z zaburzeniem osobowości i sezonową depresją. Doskonale wie, jak to jest cierpieć. Na psychoterapię nie poszedł, bo w wymaganiach szkoły w tamtym czasie psychoterapia własna była dobrowolna. A on nie wspiera psychoterapii jako biznesu.
Marcin nie bardzo lubi kolegów i koleżanek, którzy jego zdaniem nie prowadzą psychoterapii, tylko uprawiają biznes. Czuje się od nich lepszy i bardziej wartościowy, “niezbrukany mamoną”.
Nawet podjął próbę współpracy z ośrodkiem psychoterapii, gdzie pobierał opłatę za sesję. Dostawał wynagrodzenie, nawet przynosiło mu to satysfakcję i radość. Na początku poczuł wiatr w żaglach i chęć kontynuowania pracy psychoterapeutycznej. Zarabianie pieniędzy było bardzo przydatne i nawet przez chwilę pomyślał, że na wakacje mógłby wyjeżdżać częściej.
Jednak superwizor w ośrodku, skierowała go na psychoterapię własną. A on nie chciał się jej podjąć, bo przecież psychoterapia powinna być za darmo, a on nie będzie za nią płacić.
Poza tym w sklepie muzycznym szefowa dobra, warunki znane i w miarę bezpieczne, a że muzyka i instrumenty to jego druga, poza psychologią, pasja to dobrze się tam czuje.
No i świat psychoterapii będzie uboższy o psychoterapeutę Marcina. Zostanie w sklepie muzycznym i będzie sprzedawać instrumenty. Za psychoterapię płacić nie będzie i pobierać opłat też nie będzie.
Szkoda, ale…
Jedno jest pewne, żadne z tych podejść nie jest ani zdrowe, ani dobre.
Warto pamiętać, że zarobki psychoterapeuty będą się różnić. Dlaczego? Co na to wpływa? Czytaj dalej.

Jakie czynniki wpływają na zarobki psychoterapeuty w Polsce?
Doświadczenie i wykształcenie
Podobnie jak w przypadku wielu innych zawodów, doświadczenie i wykształcenie mają ogromny wpływ na zarobki psychoterapeuty. Osoby, które ukończyły szkołę psychoterapii i zaczynają budować siebie jako psychoterapeutę i swoją własną bazę pacjentów/klientów z reguły mają niższe stawki i są niżej opłacani, od kolegów i koleżanek, którzy mogą pochwalić się wieloletnim doświadczeniem.
Typ pracy i forma zatrudnienia
Psychoterapeuci mogą pracować jako niezależni specjaliści (freelancer na własnej działalności) lub mogę być zatrudnieni w instytucjach, takich jak szpitale, ośrodki zdrowia psychicznego czy prywatne ośrodki. Mogą też obie te formy zatrudnienia łączyć. I tak właśnie najczęściej jest, czyli część etatu i czasu pracy to własna działalności, a część etatu to zatrudnienie w instytucjach zdrowia psychicznego, ośrodkach i poradniach psychologiczno-pedagogicznych czy szkołach. Sprawdź jak działa system opieki psychiatrycznej w Polsce
Specjalizacja
Psychoterapeuci mogą specjalizować się w różnych dziedzinach, takich jak terapia małżeńska i rodzinna, terapia traumy, terapia poznawczo-behawioralna, terapia uzależnień. W każdej z tych dziedzin mogą również swoją specjalizację rozwijać głębiej, czyli na przykład psychoterapeuta uzależnień może zostać specjalistą od uzależnień od hazardu czy alkoholu.
Niektóre specjalizacje są bardziej poszukiwane niż inne, co może wpłynąć na wysokość wynagrodzenia. Specjalizacja to bardzo dobra droga, jednak, aby rozwinąć się w jednej z nich, wskazane jest aby wybrana domena była pasjonująca dla psychoterapeuty/tki, ponieważ obrana ścieżka, wymaga wielu lat zbierania doświadczeń i pogłębiania eksperckiej wiedzy.
Lokalizacja
Podobnie jak w przypadku wielu innych zawodów, lokalizacja może mieć duży wpływ na zarobki.
Psychoterapeuci pracujący w Warszawie, Wrocławiu czy w Krakowie zazwyczaj mogą liczyć na wyższe wynagrodzenie niż ci pracujący w Koninie, Kole, Turku czy w wiejskich ośrodkach zdrowia psychicznego.
Typ klienta
W zależności od typu klienta, z którym pracuje psychoterapeuta, jego zarobki mogą się różnić. Praca z klientami indywidualnymi to inna stawka, jeśli pracuje z grupami lub organizacjami jego zarobki będą różne. Czy klientem będzie korporacja czy organizacja typu NGO, a może stowarzyszenie? To wszystko ma wpływ na stawkę.
Rynek pracy
Sytuacja na rynku pracy dla psychoterapeutów i nie tylko w wymiarze całego polskiego rynku. Należy również uwzględnić rejonizację. W danym regionie kraju sytuacja może być bardzo dobra i psychoterapeuci będą poszukiwani, a w innym będzie duże nasycenie aktywnych zawodowo psychoterapeutów, chociażby z tego powodu, że działa tam wiele szkół psychoterapii. I to również będzie miało wpływ na Twoje zarobki, szczególnie na starcie.
Networking
I na koniec, nawiązywanie kontaktów. Nie tylko z innymi psychoterapeutami, ale również z innymi specjalistami: psychiatrzy, lekarze, pedagodzy, nauczyciele, socjolodzy, dietetycy, trenerzy personalni, coachowie.
Korzystanie z dobrodziejstw networkingu i marketingu szeptanego może przyczynić się do zwiększenia zasięgu własnych usług i przekładać się na wyższe zarobki.
Podsumowania i wnioski
Jeśli jesteś na początku drogi i zadajesz sobie oraz innym to pytanie, a swoją decyzję uzależniasz między innymi od tego ile będziesz zarabiać oraz jak zawód psychoterapuety pozwoli finansowo zabezpieczyć Ciebie i Twoją rodzinę, to bardzo Ci gratuluję! Jesteś bardziej świadomą osobą niż ja w 2007 roku wchodząc na tę ścieżkę.
Po latach doświadczeń w zawodzie psychoterapeutki uważam, że należy być świadomym dostępnych możliwości zarobkowania. Rozróżniać fakty od mitów oraz mieć kontakt z rzeczywistością. Jeśli psychoterapia będzie Twoim głównym źródłem utrzymania, to dobrze znać czynniki jakie wpływają na Twoje zarobki i zrobić dokładną analizę swojego przypadku.
Przejdź przez te siedem punktów i realnie oceń Twoją własną sytuację. Zrób rachunek sumienia i oblicz jakie są Twoje faktyczne możliwości zarabiania w zawodzie psychoterapeuty.
Jeśli dotarłeś do tego momentu, to oznacza, że temat Cię interesuje. Będę zobowiązana jeśli dasz mi znać w komentarzu, czy zrobiłaś/-eś analizę i do jakich wniosków doszłaś/-edłeś, a także czy temat “Zarobki psychoterapeutów w Polsce – analiza rynku pracy w 2025 roku” byłby dla Ciebie przydatny?
Zapraszam Cię na moje media społecznościowe, gdzie znajdziesz między innymi ciekawe treści z życia psychoterapeuty – Instagram.